Untitled Document
Widzenie świata
Z perspektywy lat usposobienie surrealistów nie wydaje się tak bardzo posępne, za jakie uchodziło w swoim czasie. Obrzydzenie do świata nie miało tych cech elementarnych czy organicznych, jakich nabrało później u egzystencjali-stów. Humor surrealistyczmy był czarny, ale był humorem. Formacja ta miała jeszcze pociąg do przygód duchowych i smak do krańcowych doświadczeń. Poszukiwano piękna, znajdowano je w grze przypadku, w niespodziewanych spotkaniach, ale przede wszystkim w świecie odbitym, przełamanym i przetworzonym w głębinach psychiki ludzkiej.
Od początku stulecia zaczęły w poezji francuskiej kiełkować nowe zainteresowania, obejmujące mechanizm pamięci, nieciągłe impulsy wrażliwości, maskowane działanie erotyki w życiu codziennym i kulturze, tajemnicze sygnały życia podświadomego. Zainteresowania te dochodziły do głosu w poezji Apollinaire'a, Jacoba i Cen-drarsa. Dla Apollinaire'a penetrowanie niezbadanych obszarów psychicznych było jednym z wielu czynników nowatorstwa poetyckiego; dla surrealistów stało się metodą, celem, nawet środkiem do zbawienia człowieka na ziemi.
Nauka o snach Zygmunta Freuda ukazała się po niemiecku w 1900 r., dopiero jednak po pierwszej wojnie psychoanaliza dotarła do szerszych warstw inteligencji w poszczególnych krajach. We Francji rolę głównego przewodnika odegrał
surrealizm. W 1916, na dwa lata przed śmiercią Apollinaire'a, dwudziestoletni Andre Breton daremnie starał się przekonać go do Freuda; w odpowiedzi spotkał się z pobłażliwym uśmiechem poety, który nie wierzył w systemy. Surrealiści zachwalali sondowanie tajników psychicznych metodą automatycznego zapisu, dokoła którego niebawem powstała dziecinna legenda. Automatyczne zapisywanie nasuwających się, jak najmniej kontrolowanych skojarzeń słownych przypominało technikę stosowaną w gabinecie psychoanalityka, który stara się dotrzeć tą drogą do źródeł schorzenia, urazów i lęków pacjenta. Poeta surrealistyczny wchodził równocześnie w rolę pacjenta i lekarza. Zapisując swój swobodny tok myśli, stawiał sobie rzekomo cel terapeutyczny, ale jako poecie musiało mu zależeć na tym, aby otrzymywać niezwykłe, niespodziewane skojarzenia słowne. Gdyby zapis automatyczny obowiązywał dosłownie, otrzymywane teksty roiłyby się od banałów, których surrealiści unikali jak ognia. W rzeczywistości traktowali zapis automatyczny jako technikę wstępną, przygotowawczą, ułatwiającą dalekie kojarzenia słów. Zapis taki mógł dawać co najwyżej jakieś półfabrykaty, które później poeta opracowywał.
|
 |