Untitled Document
Charakterystyka twórczości
"Na pewno wiem, że moje życie jest banalne" - pisał Eluard w jednym ze swoich ostatnich wierszy. Czyżby nie pamiętał, że podczas pierwszej wojny dostał się na froncie w strefę ataku gazowego, a podczas drugiej, jako poeta ruchu oporu, ukrywał się przed okupantem w domu zdrowia? Dla ludzi wychowanych w końcu ubiegłego wieku, w epoce wiktoriańskiej, byłyby to doświadczenia niezwykłe, przedziwne, zaprzeczające słowom poety. W perspektywie naszej epoki melancholijna refleksja Eluarda wcale nas nie zdumiewa.
Eluard urodził się w grudniu 1895 roku w Saint-Denis opodal Paryża. Ojciec jego był księgowym, matka zajmowała się krawiecczyzną. Dzieciństwo upłynęło mu na szarym przedmieściu i w robotniczej dzielnicy Paryża. W szesnastym roku życia ze względu na chore płuca musiał porzucić szkołę. Wysłano go na kurację do Szwajcarii, do sanatorium w Davos, gdzie spędził dwa lata zapełniając pusty czas lekturą. Czytał Heraklita i filozofów materialistycznych. Doskonale obyty z poezją francuską, najbardziej cenił poetów niepogodzonych ze światem - Ner-vala, Rimbauda, Baudelaire'a, potem Lautrś-amonta. Znał romantyków angielskich i niemieckich. Lubił Shelleya i Novalisa. Rozczytywał się w ojcu nowoczesnej poezji - Walcie Whitmanie i zachwycał się Apollinaire'em.
Krystaliczne powietrze górskie, niebo i śnieg weszły na stałe do podłoża lirycznej wyobraźni Eluarda. Życie miłosne zostało w nim wcześnie rozbudzone. W Szwajcarii poznał Rosjankę Galę, która w kilka lat później miała zostać jego pierwszą żoną. Po zaleczeniu płuc wrócił do Paryża i prawie natychmiast znalazł się w wojsku. Wybuch wojny zastał go prawie w tej samej sytuacji, co Hansa Castorpa z Czarodziejskiej Góry Tomasza Manna, przejście z jednej epoki do drugiej było dla niego przeskokiem z sanatorium na front.
Pierwsze zbiorki poezji Eluard ogłosił w 1917 i 1918 roku. Wkrótce przyłączył się do grupy młodych poetów i malarzy, którzy mieli ogłosić
w 1924 manifest surrealizmu. W tym samym roku zniknął bez śladu na wiele miesięcy. Jak okazało się później, odbył podróż dookoła świata. W tym, co pisał, nie było żadnego śladu, żadnego echa tej podróży. Powrócił do Paryża i zajął swoje miejsce w grupie surrealistów. Pomimo rozdźwięków i sporów wewnętrznych brał udział prawie aż do drugiej wojny światowej we wspólnych manifestach, skandalach i enuncjacjach.
Surrealizm był demonstracyjnym, 'hałaśliwym ruchem garstki młodych wrażliwych intelektualistów, którzy wynieśli z okopów pierwszej wojny nienawiść do potęg rządzących społeczeństwem, sporą dozę obrzydzenia do otaczającego ich świata, zaawansowane poczucie bezsensu i dawkę czarnego humoru. Na miarę ówczesnych doświadczeń, zwłaszcza w latach względnej stabilizacji, mogło się to wydawać przesadą. Racje surrealistów sięgały w dalszą przyszłość. Przywódca i niestrudzony teoretyk surrealizmu - Andrś Breton, przemawiając podczas drugiej wojny światowej do studentów francuskich w Stanach Zjednoczonych, mógł z gorzką satysfakcją przypomnieć proroctwo ze swojego Listu do kobiet jasnowidzących z 1925 roku: "Są ludzie, którzy sądzą, że wojna ich czegoś nauczyła: ci ludzie są jednak mniej zaawansowani niż ja, który wiem, co mi gotuje rok 1939".
|
 |